ja-serducho blog

Twój nowy blog

update3

Brak komentarzy

jakos nawet nie pisze… tzn owszem – na drugim blogu, atu juz nie mam sil.. chwilami znaczysie… TUTAJ jak by co…

Grzdyle znowu zasmarane, a ja u kresu sil… to tak w skrocie… a po reszte zapraszam TUTAJ

taki widoczek zastalam w oknie kuchennym dzisiaj gdy zeszlam „bladym switem” (o 8:40!!!) na dol…

sniegowo001.jpg

…padalo i padalo…

sniegowo002.jpg

sniegowo004.jpg

…az napadalo…

sniegowo003.jpg

po poludniu wyszlismy z dzieciakami na dwor… Mniejszy narobil sladow…

sladyM.jpg

a Wieksza z Tatusiem ulepili

balwanki.jpg

potem poszlismy na krociutki spacerek…

…spotkalismy krzaczorek ktory znalam juz z wersji jesiennej:

krzaczorekSn.jpg

krzaczorekSn2.jpg

ech wiem ze malutko ale trzeba bylo widziec te radosc w oczach Grzdylkow!!!

oddech…

2 komentarzy

…bo chyba juz zdrowiejemy… cala nasza czworka :o)… jeszcze nie jest idealnie, Mniejszy sie smara, Wieksza kaszle, Moje Szczescie ma ciagle zawalone zatoki (choc jakby mniej…), moj kolczasty klebek sobie z gardla poszedl, aczkolwiek jeszcze kaszle… ale… Grzdylki sie slicznie razem bawia (czasem tez mniej slicznie…), az mnie sie lezki w oczach kreca… ze tak ladnie i tak razem…

wiec lapie oddech i…

takie cos widzialam dzisiejszego popoludnia na zewnatrz…

platkiSniegu001.jpg

platkiSniegu002.jpg

a tu – c.d. wariacji na temat choinki. nie jest to jakosc taka jak bym chciala, nie mam tyle czasu ile bym chciala poswiecic na proby i odkrywanie roznych tam takich, ale cos tam z tego wyszlo chyba…

aniolek001.jpg

choinkowe003.jpg

choinkowe004.jpg

a na koniec – aparaty komorkowe moich dzieci :P hihihi :)

telefony.jpg

:o)

w morde…

Brak komentarzy

juz nawet pisac mi sie nie chce… zwlaszcza ze na drugim blogu opisalam… czytaj TU … pokrotce: Wieksza kaszle tak ze pluca chce wypluc – aczkolwiek po zazywaniu przepisanego we wtorek syropku czestotliwosc kaszlu sie zmniejszyla, intensywnosc wcale… goraczka wieczorami i nocami sie pojawia w granicach nieco ponad 38…
Mniejszy zalapal kaszel potem katar okropny, w zasadzie on pierwszy zalapal, we wtorek sie okazalo ze ma zapalenie ucha. no. to do kompletu. dostal antybiotyk i w zasadzie jest mu lepiej – tak na oko :)
no i do kompletu – jakby tego bylo malo – ja tez sobie kaszle calkiem fajnie, kicham, i ogolnie czuje sie do… no. dziekuje za uwage.

…oby jak najwiecej takich obrazkow:

pianisci.jpg

:)

niech bedzie spokojny, cudowny, pelen przygod…

niech sie spelni marzenie… jedno wystarczy by rok byl cudny…

niech przejdziemy przez niego z Kims za reke…

niech mamy Dom do ktorego mozemy wracac… niech tam zawsze czeka Ktos…

cudownego Nowego Roku!!!

dzieci sie wykaraskaly z chorobsk… mam nadzieje ze na troszke dluzej tym razem… poszczepione przeciw grypie, mam nadzieje ze to coskolwiek da. w zeszlym roku Wiekszej dalo – chyba przez 3 a moze nawet ponad 3 miesiace byla zdrowa (nie licze katarkow czy takich tam). nie ukrywam ze licze na cos takiego i teraz – w obu przypadkach :)
zpisalam Wieksza znowu na gimnastyke na przyszly semestr. podoba jej sie to nie ma co kombinowac :) do tego przez chyba 9 tygodni bedzie miala zajecia przedszkolopodobne raz w tygodniu przez poltorej godziny, i raz w tygodniu zajecia sportowe – wprowadzenie do niektorych gier zespolowych. mam nadzieje ze jej sie spodoba!

a jutro Sylwester… w domku:) mam tylko nadzieje ze dzieci beda przykladnie spaly w lozeczkach…

„Gdy Pierwsza Gwiazda niebo rozjasni
Powroce wtedy w mej wyobrazni
Do Tej Jedynej Nocy na swiecie
Co dala Swiatlosc, Boze Dziecie…”

…i do tych dni, kiedy dom pachnial wypiekami, kiedy Mama miala zmeczone ale rozesmiane oczy, a Tata wyciagal duzy stol z wkrecanymi nogami… i scielilismy bialy Wigilijny obrus… ktorego na inne dni sie nie uzywalo… ubieralismy najlepsze ubrania, Tata wkladal garnitur…
… stawalismy wszyscy do modlitwy… potem Tata bral w reke oplatek… ten sam, od ktorego odlamane kawalki Mama powysylala do Naszych Bliskich… i siadalismy do wieczerzy…
A dzis?? dzis to ja dostaje ten odlamany kawalek… przyslany w liscie… odlamany dla nas specjalnie… nie widze tego, ale pewnie i skropiony mamina lza… dzisi to my tworzymy NASZA tradycje wigilijna… i nawet jesli uszka sa ze sklepu a barszcz z torebki… nawet jesli dom nie lsni jak za dawnych czasow… to wiem ze staniemy do modlitwy… i Moj Ukochany wezmie w reke oplatek… ten od ktorego odlamalam kawalek i wyslalam Naszym Bliskim… i usiadziemy do wierzeczy…
i smutek miesza mi sie z radoscia… radoscia – bo to Jezus sie narodzil. bo dla nas i za nas. bo zdaje sobie sprawe z tego ze tak bardzo bardzo nas ukochal… bo… mam przy sobie Kogos Kto kocha, rozumie i daje poczucie bezpieczenstwa. kogo ja kocham. bo mam przy sobie male istotki, ktore zaplataja mi swoje male raczki wokol szyi…
a smutek bo… tak daleko do tego, co bylo… i fizycznie i… metafizycznie…
choc przeciez… mam Ich na odleglosc telefonu…

„Ludzie bladzili nie znajac Boga,
Ciagle pytali: gdzie Boza Droga?
Swiatlosc co wyszla z Bozej Madrosci,
Droge wskazala, droge Milosci…”

…i gdyby ludziom chcialo sie stanac przed zlobkiem… to takie niemodne – zatrzymac sie… bo przeciez jak sie zatrzymam to inni mnie wyprzedza, tak? bo jak nie pedze naprzod to sie cofam? nieprawda… czasem dotrze sie dalej… lepiej… i pelniej, gdy sie czlowiek zatrzyma… wiec zatrzymajmy sie i my… spojrzmy na nasze rece… w nasze serca… pusto? smutno? byle-jak? … a wiec wyciagnijmy rece w strone Milosci… tej jedynej najprawdziwszej… Malenki Jezus patrzy na nas radosnymi oczami i wyciaga raczki… kolejne Boze Narodzenie… kolejny raz przytulmy Jezusa do naszego serca… tak najprosciej i najszczerzej…

„Gdy sluze ludziom w serca pokorze,
Odnajduje Ciebie, Zbawco, moj Boze,
i gdy po wasniach z kims sie pogodze,
Gwiazde zobacze na mojej drodze…”

Radosnych Swiat… !!!

teraz Wieksza… 39.9…
ratunku…

chorobska…

1 komentarz

ostatnio sie nie moga moje dzieci od nich odczepic. czy chorobska od nich… no w kazdym razie – Mniejszy najpierw zapalenie oskrzeli potem dwa dni troszke lepiej i zalapal kolejnego wirusa. tym razem trzymala go wysoka (do 39.8) goraczka przez bite 3 dni. dopiero dzis pierwszy dzien bez goraczki… moze juz ku dobremu…
Wieksza ciagle kaszle i sie smarka. juz ponad tydzien… wrrrr…

a Swieta za pasem i o. w domu… jak by to ladnie poweidziec… bajzel no…

*

…a wczoraj byl pogrzeb mojej Babci…


  • RSS