a ja jak co roku naprzekor antywalentynkowej modzie (amerykanizm taki! fuj! ble! niecierpie walentynek!i tak dalej w ten desen – takie to modne teraz przeciez :) ) – twierdze ze BARDZO lubie to swieto i kropka! kocham te tandetne serduszka (jakem serducho!). ciesze sie ze przynajmniej w ten jeden dzien jakos cieplej jest na swiecie a ludzie kombinuja jak by tu komus radosc sprawic. i ze to nie jest Boze Narodzenie czy urodziny. tylko dodatkowe takie sobie swieto. wiec jak bede musiala to sie oflaguje! ha!

Niech zyja Walentynki! :P

wszystkim – Radosnych Serduszek!

:o)