ja-serducho blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2006

… po ponad 8 godzinach lotu, po 7.5godzinach czekania na kolejny samolot, po 45minutach lotu, po 45minutach jazdy samochodem- w koncu jestem szczesliwa…
nie, zebym nie byla szczesliwa bedac w MOIM domu… to nie tak… ale teraz mam obok siebie Moich Kochanych, a znajomi dzwonia z zyczeniami… dobrze mi tu… naprawde…

… jeszcze przed tym wyjazdem to bedzie zwyczajny cud… dzisiaj mialam jakies zwidy, ze Wieksza ma goraczke. co 2-3 minuty przykladalam jej reke do czola, rece mialam zimne wiec czolo bylo „gorace”, przytykalam wiec czolo moje do jej czola – czasem takie samo jak moje bylo, czasem ciutke cieplejsze. w koncu wieczorem zmierzylam goraczke. 37.3. no. wiec przestan wymyslac!
Wieksza znowu wiecej kaszle, tak naprawde to kaszle juz od poczatku marca, czasem mniej czasem wiecej…
Mniejszy kaszle najwiecej rano, ciagle mu daje jeszcze syropek, ale w ciagu dnia juz sie bawi ladnie, szczegolnie kiedy jestem w okolicy (czytaj: na wyciagniecie reki). taaaak. ktos mi powie jak sie mam w takich warunkach pakowac??? cos mi sie wydaje ze czeka nas jutrzejsza nocka zarwana pakowaniem… dwa lata temu jak jechalismy to pakowalismy sie w przeddzien wlasnie, do 4 rano… ech…

a na poprawe humoru (no dobra, glownie mojego): oto jak tutejsza kablowka slicznie sobie przeinacza elementy programu TV…

swirek.jpg

czyz nie slicznie im wyszlo??? :)

:o(((

2 komentarzy

Mniejszy ma zapalenie oskrzeli…

zalamalam sie… do Wyjazdu juz tak niewiele zostalo…

czy my w ogole pojedziemy???

chodze i placze :((((

artystka!!

1 komentarz

i to cala geba! tak na otarcie lez i ukojenie nerwow…

mordka.jpg

az zal, ze nie narysowala tego na papierze… bym oprawila w ramki, jak slowo daje!
(caly trick polega na tym, ze wiem ze Wieksza potrafi wiele rzeczy zrobic/powiedziec/zaspiewac/itepe, ale nie robi tego lub robi zle – ot zeby nas powkurzac… wiec skoro sie raz takie cosik udalo… ha!!)

Mniejszy kaszle ciagle. dziisaj bylismy u lekarza, koszmar co sie tam dzieje, po co w ogole oni sie wyglupiaja z dzwonieniem wczesniejszym i umawianiem sie na godzine, skoro i tak musze tam czekac ponad godzine. dzisiaj godzina i pietnascie minut. w poniedzialek (z Wieksza) poltorej godziny. dziekuje bardzo.
Mniejszy zostal obsluchany i obpatrzony i zawyrokowano przeziebienie. zaordynowano syropek, i pozegnano nas chlodno. a i tak jeszcze sie spytalam czy taki brzdac moze dostac choroby „morskiej”? „lokomocyjnej” w czasie lotu i madry pan doktorek powiedzial ze nie. no trzymam go za slowo…
a nerwy mam juz zszargane do granic wytrzymalosci… zostal tydzien… a Mniejszy ciagle kaszle tak jakby chcial pluca wypluc…

p.s. no i na dokladke wlasnie sie okazalo ze Moje Szczescie ma goraczke…

jak nie klne, tak cisna mnie sie rozmaite (ciekawe) zaslyszane slowka…
niecale dwa tygodnie do Wyjazdu a tu:
* Wieksza kaszle, dobrze ze choc goraczka jej spadla
* Mniejszy goraczkuje i kaszle
* ja goraczkuje. i lupie mnie gdzie popadnie, glownie w odcinku krzyzowym kregoslupa. oraz konczyny mi jakos nie chca dzialac.

wiec bardzo prosze mnie pocieszyc i powiedziec ze wyzdrowiejemy i spokojnie pojedziemy! (az mi sie rymlo!)

podchodzimy do skrzyn z broszurami w ktorych sa domy na sprzedaz…
Wieksza: what’s that?
Ja: no nie wiem?
Wieksza: bajka!!

… tak tak coreczko, poki co takie domy to dla nas bajka… :)

Wieksza sie ostatnio bardzo umuzykalnila. zaczelo sie od dospiewywania koncowek do piosenek. najpierw bylo (jak juz pisalam)”poszlo dziewcze po ziele” a potem sama zalapala „dostal jacek elementarz”.
z tym ze zdanko :”elementarz jacek ma” jest bardzo przez nia lubiane i… dodawane w roznych nieoczekiwanych momentach. np.
Ja: „poszlo dziewcze…”
O:po ziele po ziele po ziele
Ja: „nazbieralo niewiele, niewiele…”
O: bec!!!!
Ja: „przyszedl do niej…”
O: braciszek, pomamane koszykek, ojtyty, ojtyty… elementarz jacek ma!!!

ha! nie ma to jak… elementarz!:)))


  • RSS