ja-serducho blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2005

jako ze wszystko mi sie nawarstwilo, zarejestrowalam DOminika do lekarza. a zarejestrowalam bo po rozmowach z innymi „matkami dzieciom” doszlam do wniosku ze:
a). ma suche placki na glowce – to moze byc ciemieniucha,ale Oliwka miala inaczej, wiec pewnie to ALERGIA
b). na buzi ma pelno malenkich pryszczykow. niewidoczne golym okiem, wyczuwalne pod paluchem. pryszczyki tez naokolo szyjki. a takze na podudziach jakies takie cosie. wiec to na pewno jest ALERGIA
c). w kupce ma rozmaitosci, tzn takie biale coski o nieregularnych ksztaltach. pewnie to ALERGIA na jakis skladnik pokarmu.
d). ogolnie jest niespokojny, kolkowaty, ale bardzo nieregularnie – tzn jednego dnia od rana, drugiego dnia po poludniu, trzeciego dnia wieczorem… na wyrywki. wiec pewnie to ALERGIA
e). juz nie pamietam co jeszcze ale cos bylo.
na to mi pan doktor powiedzial ze jest to:
ad. a). NORMALNE
ad. b). NORMALNE
ad. c). NORMALNE
ad. d). NORMALNE
ad. e). NORMALNE

no!
a kontrolnie zwazyl Dominika tak dla swietego spokoju – i ku mojemu smiertelnemu zdumieniu okazalo sie ze moje „malenstwo” wazy juz… 6800!!!!!! SZOK!!!!!!!!!!!!!!!!!!

update1

5 komentarzy

* u DOminisia ciagle gazy… mam tylko nadzieje ze wiecej jak przepisowe 3 miesiace to nie potrwa, bo sie wszyscy wykanczamy… ustala sie taki wzorzec jakby – pobudka 6 rano bo gazy, stekanie, kwekanie do ok 10, czasem dluzej… potem ulga do ok 17-19. potem gazy i kwekanie stekanie lub placz do ok 23-24… potem troche spania do 6 rano z 2-3 przerwami na jedzonko… i tak w kolko… na gazy nie dziala mu nic, tylko noszenie na rekach… kregoslup mi odpada… juz nawet przeanalizowalam co jem i naprawde nic takiego strasznego… ech… lekarz mowi ze to nie zalezy od tego co jem, tylko od tego kiedy jego uklad pokarmowy „wydorosleje”… ech…
* Oliwka mowi strasznie duzo slowek… ciagle nie laczy podwojnie – jest tylko kilka zestawow, wczoraj do niego doszlo „hi Dadi”!!!
* wkraczamy chyba w etap „terrible two’s” u naszej Oliwki, jak cos nie po jej mysli – wpada w histerie i… piszczy. niedawno bila sie reka w cokolwiek, ale to jej przeszlo, teraz jest pisk. najgorsze jak jej takie cos przypadnie w kosciele… ludzie sie patrza jak na durnych rodzicow, co nie potrafia dziecka wychowac… a wszystko przez to ze ona nie wyglada na to swoje „niespelna 2″ tylko ponad 3…
* o sobie nie wspomne juz
* chyba zapadla przyjazn miedzy Oliwka a Lucky’m – albo po prostu Lucky sie przystosowal:) nie atakuje wcale, co dziwne – Oliwka nawet wpycha mu palce miedzy kratki klatki i tez poki co (odpukac w puste niemalowane!) nic sie nei dzieje!!!!

6

2 komentarzy

Dominis ma 6 tygodni. i 6 tygodni walczyl z gazami, kupami co wyjsc nie chcialy, odparzonom pupom, brakiem pokarmu (zbyt mala iloscia na jego potrzeby) w mamynym cycu, zbyt duza iloscia pokarmu w maminym cycu(gdy mu sie „zapomnialo” o jedzeniu przez dluzej niz 2.5 godziny, lub gdy wystarczylo mu co wyssal z jednego a drugi „zostal”)…
zaczynam podejrzewac ze sie smieje/usmiecha swiadomie. tzn nie przez sen – przez sen ponoc sie aniolki sniom… ale z szeroko otwartymi oczetami,szczegolnie w momencie kiedy Uparta Matka probuje wetknac smoka w paszczeke… wtedy minka=usmiech pt. ha ha ha, co ty mi tu probujesz Mamuska??? za pozno wstalas zeby mnie tak ocyganic:)
za pozno taaa….

w kwestii snu wole sie nie wypowiadac wcale w ogole… zalozylam sobie niesmialo ze sie wyspie w okolicach Bozego NArodzenia i mam nadzieje ze to nastapi co daj Boze Amen…

rozwiazanie zagadki:

fufaj/fafaj wg slowniczka Oliwkowego to jest motyl (z ang. fonetycznie : baterflaj) lub kwiatek, w zaleznosci od potrzeb:)

rozmowki…

1 komentarz

Oliwko-polsko-angielskie:)
przy ogladaniu zdjec MOje Szczescie zawsze pokazywal palcem na zdjecie Oliwki i mowi: „see? it’s you!”(widzisz? to ty!) Oliwka sie upierala ze to baby:) ostatnimi czasy jednak na widok swojej podobizny wykrzykuje: „it’s you!it’s you!”
dzisiaj z kolei z ust jej wydobylo sie cale zdanie (zaslyszane oczywiscie od Mojego Szczescia!): oh, no! where did it go? troszke brzmialo kluskowato, ale stanelam jak wryta.
czasem niz gruszki ni z pietruszki uslysze: „one, two, three, four…” matko moja, dziecko, a po polsku??? przeciez ja caly czas po polsku do ciebie mowie!!!!

Oliwka wczoraj caly dzien bez goraczki. nos ejszcze troche zawalony, ale to nie problem:) przynajmniej nie dla Oliwki:)
za to Dominik po kilku lzejszych dniach dzisiaj znowu marudny. no ale tak widac juz musi byc… wyspie sie… kolo Bozego NArodzenia moze… jak dobrze pojdzie… poki co – w nocy budze sie jak nie na karmienie to na stekanie DOminika…
a tymczasem Oliwka uszczesliwia nas co rusz to nowymi slowkami. niektore calkiem normalne, a niektore wymagaja glebszej analizy… np. kto zgadnie co oznacza slowko wystepujace w dwoch odmianach: fufaj lub fafaj????!!!!

39.2…

2 komentarzy

a tak sie slicznie w jeziorze w niedziele pluskala… wprawdzie jeszcze miala resztke katarka, ale mysle sobie – taki upal, przeciez niemozliwe zeby jej poszkodzilo… a jednak:( czekam teraz na MOje Szczescie i jedziemy do lekarza… za 2 godziny… jakos przezyje… ja przynajmniej, bo Oliwka sie zachowuje calkiem normalnie… DOminik nie ma wzgledu na siostrzyczke i sie drze… probuje ich odseparowac, poki co sie udaje… boje sie zeby on tego czegosia nie zalapal!
ech…
po czopku jest ciut mniej – 38.5… przynajmniej idzie w dol w ogole… ech…

…piersia zeby byla jasnosc. otoz jesli ktos jeszcze kiedys wspomni ze nie ma wspanialszej rzeczy dla matki jak karmienie piersia, albo ze kazda matka moze karmic tylko jej sie nie chce, albo cos innego w te klocki, to bede walic po mordzie. moze byc wirtualnie. zadnego uogolniania. ja naprawde mialam nadzieje ze tym razem mi sie uda, ze trafi mi sie dziecie ktore naje sie i da mi zyc przez 1.5-2 godziny! aktualnie DOminik sobie krzyczy co 15 minut. nie spi no bo jak? i ja mu co 15 minut daje piers po czym on sobie poje, zasnie na 10 minut przy cycu, w momencie kiedy sprobuje tylko mu tego cyca delikatnie z buzki wyjac- zaczyna sie drzec. wiec apiac od nowa to samo… nie mam sily, nerwow, i czego tam jeszcze. Oliwka tez biedna nie wie co jest grane. i co ja mam niby zrobic?????? ja wiem, ze sa takie dni, w ktorych niemowlaki ssa mocniej i czesciej, bo sobie „uruchamiaja” mleczarnie na nastepne dnie. ale bez przesady. takie cos trwa tutaj juz od tygodnia lekko liczac. obciazalam wina gazy w brzuszku a teraz sie zastnawiam – a moze ja naprawde jednak nie mam wystarczajaco duzo pokarmu? i ja wiem, ze on przybral i jutro jak pojdziemy do lekarza to powie mi ze przeciez przybral – tak przybral ale za jaka cene????przeciez ja mam jeszcze drugie dziecko!!! nie moge 24 godizny na dobe karmic piersia !!!!

moze niektorym trafiaja sie takie dzieci, ktore (w okresie niemowlecym) tylko jedza i spia. to ja gratuluje. moje takie nie byly i nie sa.
dzisiaj drugi dzien mojego „bycia matka dzieCIOM” i co? ano i zaczynam sie przekonywac ze Oliwka i Dominik kiepsko trafily. bo ani cierpliwosci ani umiejetnosci takiego pokierowania sprawami, by wszystko jakos sie trzymalo tej przyslowiowej kupy – u mnie nie ma za grosz. dzis obudzilam sie z mocnym postanowieniem ze sobie dam rade… taaa… poczatek byl calkiem niezly. w biegu wprawdzie – ale zjadlam sniadanie, nakarmilam Oliwke, poprzewijalam jakiestam pieluchy, po czym przyszlo do tego czasu, kiedy to Oliwka staje sie marudna (czas na drzemke). i zaczely sie schody… z racji zakazu dzwigania przez 6 tygodni, nie moge podniesc Oliwki. a co za tym idzie – rowniez wlozyc jej do lozeczka. a Brzdac maly zasnie tylko w lozeczku…ha. klade na lozku – jednym, drugim, nic z tego. wariuje. skacze. kopie. a mnie trafia nie powiem co bo DOminik marudny, placzliwy, nie moge go polozyc bo beczy, Oliwka wariuje… wrrrr… spadla z tapczanu (a wysoki dosc), wyje, ja nie moge nic zrobic bo akurat DOminik zawisl na cycu… w koncu sie wgramolila na tapczan, i dawaj skakac. a ja dostaje palpitacji serca, bo jakby tak wierzgnela ta gira w Dominika… ech…
koniec koncow – zasnela. na wpol stojaco – z gorna czescia ciala na kanapie a reszta stala obok. cichutko poprosilam ja zeby jednak na tapczan wlazla – i o dziwo – posluchala, nie obudzila sie. ok, mysle sobie mam jedno z glowy na 2 godziny. z jednym latwiej.. .taaaa… DOminik akurat zalapal atak kolki – nos, nie nos, hustaj, nie hustaj, wszystko to samo… ech… az w koncu w przyplywie rozpaczy polozylam go na brzuszku… zamrugal oczami i … zasnal!!! o zgrozo!!! przeciez nie bede go do spania na brzuszku ukladac, bo bym musiala stac obok i patrzec czy ma nos na wierzchu czy nie…ech…
no tom sobie pomarudzila. a i tak to napisane wyglada jakos tak blaho i niepozornie… ech… no to ok, niech bedzie ze jestem histeryczna panikara…

1. Oliwka sie przeziebila. goraczka poki co sredniego kalibru, kicha prycha smarka na calego. wrrrr…
2. kropelki na gazy dla niemowlat mozna o kant tylka poki co. wydaje mi sie ze bardziej dziala jak ja sie ozlopie herbatki koperkowej…
3. jestem sama z dwojkom dzieciakow!!!! RATUNKU!!!!!


  • RSS