ja-serducho blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2005

winowajca

3 komentarzy

ostatnimi czasy Oliwka budzila sie w nocy. nie do przesady, ale nas to zaczelo irytowac( no tak rozbestwiency, Oliwka spi 10-12 godzin, a tu nagle okoniem staje!) skladalam to na karb suchemu powietrzu i ze jej sie pic chce. no bo po butli zasypiala! bylo tak: budzi sie i nadaje… opowiada cos i opowiada – w sobie tylko znanym jezyku:) dzis przypadkiem – w trakcie zabawy (ktora wygladala tak ze Oliwka bedac na moich kolanach – wyginala sie do tylu tak, ze moglam jej ogladac gorne podniebienie:P ) zauwazylam cos niby po prawej stronie gornej szczeki. przyjrzalam sie blizej – no oczywiscie. gorna lewa czworeczka. fajnie – pomyslalam sobie. mamy 11-sty zabek. przed chwila przy zmianie pieluchy Oliwka sie zaczela chichrac – patrze a z lewej strony u gory tez cosik niby sie swieci. nie dala zajrzec, wiec ryzyk-fizyk – wkladam palec (narazajac sie oczywiscie na rany kasane). no i oczywiscie – gorna lewa czworeczka!!! wiec mamy znowu symetrycznie – 6 na gorze i 6 na dole:) no i przy okazji znalazl sie winowajca:))))

aktualnosci

5 komentarzy
oficjalnie i wyraznie potwierdzam to co Lucky juz wypaplal:) tak – w czerwcu jak wszystko dobrze pojdzie – przybedzie nam Nowy Najmlodszy Ludzik. tym samym Najmlodszy Ludzik=Oliwka stanie sie Ludzikiem Nieco Starszym:)
jestesmy w polowie drogi. no moze nieco za polowa… za mna 3 miesiace nudnosci i ustalania co moge jesc a czego nie moge. okazuje sie ze jak za pierwszej ciazy nie moglam jesc cebuli, tak teraz nie moge czosnku. za pierwszej ciazy pilam jedynie soki wieloowocowe i marchewkowo-jakies, natomiast za zadne skarby swiata nie przelknelam pomaranczowych (a przynajmniej mialam z tym wielkie trudnosci) tak teraz opijam sie sokami pomaranczowymi. marchewkowo-rozmaite tez wchodza. ogolnie wchodzi duzo rzeczy. jakos bardzo latwo i szybko pochlaniam slodkosci rozmaite, owoce, i inne takie. popcorn o. taki o zmniejszonej zawartosci tluszczu, robiony w papierowej torebeczce, w mikrofalowce. natomiast wypowiedzialam prywatna wojne chipsom. i nie kupuje o! Moje Szczescie kupuje za to, ale tez nie za czesto. kupuje taki rodzaj za ktorym nie przepadam wiec spox.
ogolnie glodna bywam czesto. staram sie wiec jesc malo a czesto… hmmm. tak sobie wychodzi.

a Oliwka? hmmm. nie za bardzo kojarzy co sie dzieje. w koncu fakt ze wyrosla wielka i ciuchy na 2 latka na nia nie wchodza, nie znaczy jednak ze w srodku tez jest dwulatkiem. tylko takie wrazenie – taka wielka znaczy juz powinna: mowic, biegac, siusiac do nocnika, jesc samodzielnie, itepe, itede. ech…

dzisiaj usiadlam sobie na kanapie, Oliwka podeszla do mnie i poglaskala mnie po brzuchu. tlumacze jej wiec – tak, Oliwciu, tam jest takie male bejbi wiesz? nic nie powiedziala i… przyniosla swoja lale, polozyla na brzuchu…

mniamnia?

3 komentarzy

przyszlo nam jechac autobusem dizsiaj. mialam wizyte u dentysty. siedzimy sobie wiec w tym autobusie, oliwka bardzo zadowolona rozglada sie wokolo. przyuwazyla ze po prawym tylnym skosie siedzi dziewcze z leksza kaszlace. po zapoznawczych usmiechach (dziewcze bylo minimum 16letnie) wyciaga sobie cukierek „ricollaaaaa” i rozwija. widzi to Oliwka i mowi: mniamnia?
hmmm. mniamnia? ze niby nowe slowko?:)

popadalo…

1 komentarz
zima2.jpg

i nie mialabym nic przeciwko pogodzie gdyby nie… te -20 stopni C! a z wiatrem -35!!! przepraszam bardzo, ale moze tak juz wystarczy co??? no!!!

juz naprawde mam tego dosc. no niby wszystko jest w porzadku, ale niech juz wywala w koncu te – jak jej tam – choinke gdzies, bo ja przez to swinstwo w nerwice wpadne! przeciez czy to ktos widzial zeby sie tak o to trzesc? i to zeby choc prawdziwe bylo! a to sztuczne!!! a tfu! przeciez im nie zjem nie? to po co sie odgrodzili??? tlumacza sie ze tam kabelek wisi. no to co jakbym sobie go nawet i skubnal??? co to kabelkow w domu nie maja? ech, mowie wam smieszni sa ci Moi Ludzie – oj smieszni.
co do gorki – ciagle jest, mowia ze sie powieksza, ale ja poki co na razie nie widze zmian. wiem juz na pewno ze w jakis sposob z tej gorki bedzie Najmlodszy Ludzik #2… nie potrafie sobie wprawdzie wyobrazic jak z gorki powstanie Ludzik, no ale to juz ich marchewka nie moja. (lub „nie mojej babci buraczki”*).
ciagle sie martwie jak to bedzie… przeciez jak takie dwa Ludziki zaczna mnie gonic, to nie ma mocnych – ktores mnie zlapie. i co wtedy??? na wasy mojej prababki – Serducho RATUNKU!!!!!!

noski

3 komentarzy
noswnos.jpg

juz wiem!

7 komentarzy

sprawdzilem gorke dokladnie (pobiegalem sobie troche w te i nazad) – taka sama jak przedtem, zanim sie pojawil Maly Ludzik!!! to jednak bedzie Dodatkowy Ludzik!!! naprawde nie wiem czy sie mam cieszyc czy nie… hmmmm. tak bylo jeden na jeden – tzn jeden Maly Ludzik i jeden ja. a jak sie skumaja i zaczna mnie lapac??? jednemu uciekne bez problemu ale dwom??? hmmm. a co sie bede na zapas martwil. jakos bedzie… wierze ze Serducho nie da im zrobic mi krzywdy!!! w koncu kto tu byl pierwszy – ja czy Ludziki??? no oczywiscie ze przeciez ja! jestem o rok starszy od Malego Ludzika!!!
Fraszczaki: cos mowia caly czas o czerwcu, wiec moze to to?:)
czasem sie tak patrze a Serduchowy Maz siedzi z Serduchem na kanapie i przyklada reke do tego brzucha co tak Serduchowi wyskoczyl. i sie ciesza. hmmm. ktos wie co to moze byc????

marudy

4 komentarzy

cos sie chyba jednak swieci w tym domu, bo znowu marudza. teraz sie uczepili mojego futra. tzn ze znowu gubie. no gubie, taki jest kroliczy los, wcale mnie to przyjemnosci nie sprawia, sprobujcie sie porzadnie umyc! a tfu! pelna geba klakow. no i co z tego ze mnie szczotkuja i glaszcza. ja mam futro ladne, dosc geste… to i klakow z niego duzo wychodzi. proste nie? no. a oni marudza jak czasem sie zdarzy ze troche klakow w powietrzu fruwa. oj jak fukaja, pluja i nie wiem co jeszcze!!! smieszni tacy, zachowuja sie jak dzieci.
najgorsze jest to ze ciagle nie wiem co to takiego przybedzie… wczoraj przebiegalem sobie jak zwykle z oparcia kanapy przez ramie Serducha, z ramienia hops na brzuch… hmmmm tej gorki to tutaj nie bylo jeszcze 2 miesiace temu!!! co jest??? za duzo zjadla???
fraszczaki – ze co niby? ze takie cos przybedzie jak Maly Ludzik? i bedize mi sie darlo znowu przez pol roku… o zesz w morde krasnoludka…

dorwalem sie do klawiatury… pojecia nie macie jak Serducho jej strzeze – tak jakbym zaraz mial ja zepsuc! przeciez nie zjem jej nie??? no. probowalem! a tfu, swinstwo, plastik. jedynie co, to kabelek calkiem przyzwoity. ale chowaja, nie daja, to i tego ostatnio nie ma! jedyny kabel jaki mi byl dostepny to od lampki stojacej. mowie: byl, bo zaslonili kartonem tak, ze juz zapomnialem gdzie on jest. jakbym wiedzial to bym sie przegryzl od razu we wlasciwym miejscu a tak? musze naokolo.
zrobili kratkowe zasieki dookola tej ich choinki – no i z nudow zahaczylem zebem raz i drugi, a ci w amok wpadaja, wrzeszcza, co za ludzie!!! no dobrze, przegryzlem sobie otworek taki calkiem sporawy to co z tego?
ostatnio wypuscili mnie w dzien z klatki… nie wiedzialem co jest grane, az tu… ja kicam w jedna strone – odwracam sie a tu za mna takie drepce! ja wiem? jak Serducho tylko tak jakby… miniatura. stanalem jak wryty, zglupialem z tego, a to male dryp dryp i stoi juz nade mna. schyla sie… o nie! czmychnalem sobie w druga strone. odwracam sie – a toto znowu dryp-dryp… ozesz w morde krasnoludka! na moje wasy – gonia mnie!!! no ale tu sie wykazalem sprytem, schowalem sie za krzeslo. ha!
ale najgorsze jest to, ze ida sluchy, ze wkrotce do naszej rodziny ktos jeszcze przybedzie… ja tam nie wiem, kiedys znalem jednego kota, fajny byl z niego facet, niestety, to bylo jak moi wyjechali na wakacje i mnie zostawili z jedna taka bardzo fajna, zakrecona na punkcie zwierzakow facetka:)
ciekawe co to moze byc…

no tak. odgrodzili sie dwoma barierkami, i cwaniakuja. w ogole mnie trzymaja w klatce. no trzeba im przyznac ze codziennie wypuszcza, glaszcza po lebku i mowia ze to tylko tak jak jest choinka. a jak na Gromnicznej rozbiora choinke to mnie wypuszcza na dluzej. hmmm obiecanki cacanki! ja tam nie wiem z ta choinka, kiedys podgryzalem, nic szczegolnego. a w tym roku mi nawet nie dali sprobowac. odgrodzili takim plastikiem bialym. ha! a co to dla mnie taki plastik! wygryzlem 3szczebelki i juz prawie sie wslizgnalem zeby sprawdzic czy tym razem ta choinka tez taka niedobra jest, ale przyuwazyli mnie i chala. obkrecili te siatke tak, ze wygryziony otworek jest mi niedostepny. ale co to dla mnie przegryzc sobie nastepny! tylko ze krzycza na mnie troche jak probuje. wiec udaje ze mnie to nie interesuje, i odskakuje na drugi koniec pokoju… przyczajam sie i czekam. zawsze przyjdzie taki moment kiedy sobie pojda gdzies, a ja wtedy czmych!!!
pytaja mnie jak mi sie uklada z Oliwka. no, tutaj to w zasadzie jestem wdzieczny ze mnie zamykaja w klatce. bo ten Maly Ludzik to jest nieobliczalny!!! upodobala sobie moj nos! i gdy tylko ma okazje – zawsze mnie w niego pacnie!!! brrrr!!!! a kilka razy gdy akurat mialem otwarte drzwiczki klatki i sobie hopsnalem, to Mala probowala mnie dogonic! mnie!!! jeszcze wtedy nie chodzila – tylko tak smiesznie kicala na zadku. mimo ze dalem jej fory, to i tak dopadala mnie tylko wtedy gdy jej na to pozwolilem!!!
ogolnie nie jest zle, tylko niech juz te choinke rozbiora i wyniosa, i mnie wypuszczaja na cale nocki, jak zawsze bywalo!!!!!


  • RSS