ja-serducho blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2004

AnimFloatyGhost.gifAnimFloatyGhost.gifAnimFloatyGhost.gifAnimFloatyGhost.gif
czy tu ktos mieszka… ?
drzewo.jpg

kolorki jesieni…
zolte_drzewo.jpg

a to czarne to…
jesien_wiewiorka.jpg

…pani wiewiorka…

pierniczki???

1 komentarz
zna kto moze jakis dobry/latwy przepis na pierniczki? zachcialo mi sie na Boze Narodzenie upiec, zagladam do swego zeszytu a tam pustki:(
dokladnie taka jest Oliwka. podwojnie – bo i ze wzgledu na wiek, i ze wzgledu na katarek:( az mi jej zal – kicha na wszystkie strony swiata. wczoraj z noska jej woda leciala. dzis juz takie wiecej „skondensowane” cosik. temperatury nie ma. tzn podwyzszonej. ogolnie nie ejst zle, tylko spac nam nie dala. mi szczegolnie, bo Moje Szczescie ma twardy sen. do 4 rano sen przerywany – Mala plakala co pol godzinki srednio. od 4 do 7 powiedzmy sen ciagly… nie powiem zebym sie wyspala, no ale trudno. to nie zawsze tak jest przeciez.
dzis wieczorem wlaczymy nawilzacz. moze troszke jej ulzy.

:o)

1 komentarz
tak jakos – chyba w przyplywie nobrego humoru wzielo mnie na pstrykanie zdjatek roznorakich… hihi. prosze bardzo – oto probka z dnia dzisiejszego:
farfocle.jpg
lezalo toto u mnie na biurku (mielismy doczepic do prezentu ale Moje Szczescie stwierdzil ze „eeeee…” ;o) )

figa

3 komentarzy
dzis zapamietale cykalam zdjecia Oliwce – slicznie trzymala listki jesienne, zrywala platki rozy…
dopiero w momencie „obrobki” zdjec na komputerze wyszlo na jaw ze stalym elementem kilku zdjec jest…
figa.jpg

kapciuchy

4 komentarzy
kapcie.jpg

:o)

3 komentarzy
01kolczyki.jpg
do tego obiad w naszej ulubionej restauracji…

3 lata temu…

4 komentarzy
wstalam rano, umylam sie… nie moglam jesc – costam wcisnelam. zoladek mialam w supelek.
fryzjer, kosmetyczka…
rodzice poddenerwowani … czy wszstko pojdzie zgodnie z planem…?
zdjecia juz w trakcie ubierania sie…
wszystko biale…
gotowa. czekam.
jest. moj rycerz.
idziemy do kosciola. jest mi tak lekko i radosnie. usmiecham sie. znajomi ksieza. tez sie usmiechaja. wszystko bez wpadek. ksiadz tylko sutanna wywalil bukiet roz…:o)
dom weselny. kieliszki. jeden z woda drugi z wodka. mnie sie dostaje ten z wodka. fuj. za siebie. „nie zbilo sie” – to moja Babcia. uspokajaja ja: „nie, popatrz o tu – zbilo sie”.
impreza cudowna. kameralna, malenka. orkiestra nie falszuje. nikt sie nie upil.
poprawiny bez swinskich zartow.
wesela moich marzen…

a trzy lata pozniej? jest cudownie. nawet klotnie sa wspaniale.
moj rycerz…
mamy Oliwke. cudowna corenka.
jestem szczesliwa…

gdyby tylko jeszcze MOi Kochani byli blizej…

niedziela

3 komentarzy
Brat Mojego Szczescia z Zona i 3 dzieciw wieku 12-15 przyjechali na obiad. bardzo sympatycznie bylo:)
Oliwka upatrzyla sobie najstarsze z nich – dziewczynke, i nie dala jej spokojnie zjesc nawet:) caly czas za nia zagladala, przywolywala ja swoim gaworzeniem ( eee? eee? lulululu guluguludlo dlodlodlo dludlu prrrrrrr wrrrrrrr i jeszcze kilka innych). dziecie moje ogolnie bylo w siodmym niebie – tyle ludzi do bawienia sie!!!widzi mi sie ze towarzyska dziewczynka mi rosnie:)
z menu (hihihi jakto brzmi) byly:
* kartofelki podsmazone z przyprawa do ziemniakow
* ryz na sypko (mial byc ale nie wyszedl i byl jaki byl)
* kurczacze piersi przyprawione juz, kupione gotowe tylko do pieca wrzucic
* kurczacze piersiowe fileciki w panierce (dla dzieciakow, no i furrore zrobily:) )
* swinskie miesko w sosie (z ktorym mialam urwanie glowy, bo w trakcie gotowania pokazal sie syf taki, farfocle znaczy sie, wiec niewiele myslac – przecedzilam przez sitko plynna czesc, i… przeplukalam kawalki mieska:P malo to fachowe ale zadzialalo:)
* salatka warstwowa z majonezem
* salata z papryka marchewka i pomidorem oraz sosem do wyboru
* placek z jablkami i budyniem – nawet wyszedl tylko nastepnym razem wrzucam go do malej blaszki!!!
* placek drozdzowy z niczym (tzn z kruszonka tylko) – ktory moim zdaniem nie wyszedl, a zdaniem Mojego Szczsescia i Gosci – tylko mial za malo cukru
* owoce
* soki
* kawa
* herbata
* ufff:)
ogolnie dzien zaliczam do bardzo udanych:)))

  • RSS