ja-serducho blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2003

bynajmniej nie straconego czasu, ale normalnego wozka, takiego co by mial normalnom gondolke, ale ktory by sie przelaczal potem na spacerowke… aha – marzenia scietej gowy. gondolka bedize przenosna i bedize sluzyla rowniez jako fotelik do samochodu i tyle! ech… no nic. nawet juz w „fachowym” sklepie bylismy, takim co to ceny som baaaaaardzo wysokie, no i taki sam guzik tam zastalismy… no nic to.
za to nabylismy body z krotkim rekawkiem sztuk dwie, czapeczke – sztuk jedna, i dwie pary skarpetusiek (bylabym nie kupowala ale bylo 100% bawelny… no a poza tym – kto by sie oparl takim tyciunkim????)i dalej jestem wkurzona ze wszsytko jest albo rozowe albo niebieskie!!! ech… znalazlam zolte, i znalazlam zielone, powiedzmy ze to som neutralne kolorki, no i biale ze zwierzatkami tudziez innymi takimi. o! tym razem nabyte zostaly body o rozmiar wieksze – czyli na 6 miesiecy czyli 56-63cm. powinno byc oki. jeszcze moze by tak body z dluzszym rekawkiem… hmmm. a moze po prsotu znajdziemy kaftanik z dluzszym rekawkiem… wzglednie pajacyka z rekawkami… obaczym:)
ech, straszna to frajda tak lazic i kupowac takie slodkie malenkie ciuszki!!!!!!!!!!!!!

p.s. Lakusiowa notka wyjatkowo na starym blogu czyli TUTAJ

wyruszylismy wiec wczorajszym wieczorkiem na podboj nowego sklepu-olbrzyma. pelni zapalu i checi i licho wie czego jeszcze, niemalze ze spiewem na ustach (hej ho, hej ho, do sklepu by sie szlo!!!)…
no i kicha. tzn nie taka calkowita ale jednak kicha. sklep ten ponoc mial bys swietnie zaopatrzony… ogladamy wozki… ech… badziewko. tzn chcemy taki coby sie nadal i dal malenkiego malucha i dla ciut wiekszego potem, juz siedzacego… akurat! jeden jedyny taki w miare powiedzmy ze moglby byc… no nic. nie zrazamy sie za mocno – przeciez ciuszki to bedom!!!
taaaaaaaaaa… no i byly nie mozna powiedziec! tylko dlaczego wszystko albo rozowe albo niebieskie ja sie pytam uprzejmie??? co to jest? obowiazek jakis zeby wiedziec jaka plec????
kupilismy a jakze… skarpeteczki biale (83% bawelny… no powiedzmy… po prostu nie bylo takich 100% bawelny!!!), takie cosik jakby rekawiczki ,tylko ze cala lapka wchodzi do jednej przestrzeni – takie jakby woreczki na rece:), body jedno ze sliniaczkiem (zolte w jakies paski, noniech im!), body jedno regulowane (tzn ma zapasowa zatrzaske nizej troche czyli jak bobas „wydluzy sie” to mozna przepiac i tyle:) ) w jakies zwierzatka czy cos, biale tlo, dwie koszulki rozpinane z przodu – jedna biala w coski jakies, a druga zielona (to chyba nie jest zarezerwowane dla jakiejs plci????), koszulki i body udalo sie kupic zrobione ze 100%bawelny!!! poza tym czapeczka jedna z daszkiem.
poza tym: Zestaw startowy Huggies czyli 40 pieluszek dla noworodkow + 8 chusteczek nasaczonch do pielegnacji, termometr w ksztalcie rybki, dwa kocyki flanelowe, przescieradelko flanelowe… i to chyba wszystko.
dowiedzialam sie waznej rzeczy – ze jak kupuje ciuszki na 3 miesiace (takie durnowate metki! jakby w centymetrach nie mogli podawac) to jest tak jakby rozmiar 56!!! to moze dobrze ze wiecej nie kupilam!!! kupie na 6 miesiecy (to jest 56-63cm!!!) no ja wiem ze jeszcze troche czasu jest, ale kto wie jak bedzie goraco w lipcu??? wole w czerwcu to wszystko zalatwic o!!!

Lucky (13:27) Maciejka jestes?
Maciejka (13:27) jestem
L (13:27) nareszcie sie wygodnie rozsiadlem, to mogem pogadac
L (13:28) Ty a wiesz, Maluszek ponoc tak wczoraj kopnal serducho ze jej sie swieczki w oczach zaswiecily
M (13:28) ojojo
L (13:29) no a ona glupia chyba bo sie cieszy
L (13:29) ja nie wiem tam ale chyba bym sie nie cieszyl jakby mnie cos kopalo
M (13:29) heheh wiesz samiczki tak maja… ja tez bym sie cieszyla z naszych dzieci … wiesz to piekne uczucie te kopasy
M (13:32) a co u ciebie pluszaczku
L (13:32) a u mnie wszystko w porzadeczku… dzisiaj jakis przyszedl taki czlowiek… bardzo mial brudne buty
M (13:32) fuj!
L (13:33) cos tam sprawdzal w piwnicy – serducho mowila ze on licznik od gazu wymienial
M (13:33) oni to lapek nie myja?
L (13:33) moze buty po to majom? zeby lapek nie myc?
M (13:33) wiesz jak ja czasem buty wacham to …smierdza im !!!
L (13:33) no ale wiesz – od razu go polubilem
M (13:33) tak ?
L (13:33) bo jak mnie zobaczyl to najpierw sie zdziwil a potem zachwycil!
M (13:34) eee to mily ! popatrz jak pozory myla
L (13:34) i wypytywal serducho jak to ejst ze ja sobie tak biegam po mieszkaniu hehehe
M (13:34) co ci powiedzial?
L (13:34) mowil ze jestem taki slodki
M (13:34) ojej! czlowiek a mily!
L (13:34) i ze jego corcia to by sie cieszyla jakby miala takiego kroolisia jak ja!
M (13:35) kazdy by sie ucieszyl z Ciebie w domu
L (13:35)hehe!! ale mi u serducha najlepiej!
M (13:35) nie dziwie sie – tyle pracy wlozyles zeby swoich wychowac
L (13:36) ty wiesz ze ona juz chce zaczynac kupowac ciuszki dla dziecka?? liste juz ma!! nawet na MOIM blogu wstawila
M (13:37) eee! daj jej czasem u siebie popisac na blogu, nie badz taki no!
L (13:37) no przeciez pozwolilem
M (13:37) cmok!
M (13:37) super pokicalabym z nia po sklepach
L (13:37) ale wiesz te sklepy to nic dobrego, mowie ci! ja pamietam jak mnie zabrali ze sklepu ze zwierzatkami, to przechodzilismy potem przez taki supermarket, tam jest okropnie glosno !! dzieci piszcza, ludzie krzycza
M (13:38) ble! dzikusy!
L (13:38) i smierdzi! tzn oni mowia ze to pachnie ale cos ty – ja wiem ze smierdzi! jakies sztuczne zapachy, dziwne takie
M (13:38) no …jakimis…tymi no perumami tfuj!
L (13:40) no! mowie ci – kazdy ludz smierdzi inaczej!
M (13:40) swiete slowa!!!
L (13:40) aha, serducho sie chwali ze jutro zaczynaja 29 tydzien
M (13:41) superek ! to szybciutko – za niedlugo bedziesz mial dzidziusia w domu
M (13:42) stresujesz sie? nie wiesz jak to bedzie?
L (13:42) boje sie bardzo ze juz nie beda mieli dla mnie tyle czasu … ale z drugiej strony – przeciez ja sie podziele nimi z dzieciatkiem
M (13:42) nie martw sie, serducho i maz zawsze cie beda kochac. Poza tym – zawsze masz mnie!! zreszta – tylko pomysl – jeszcze jedne raczki do glaskania, i jeszcze jedno serce do kochania ciebie!
L (13:43) boje sie troche tych raczek, niech one najpierw podrosna.. a co do kochania to Twoje serduszko i tak najwazniejsze jest
M (13:43) jak bedziesz sie smucil to pisz do mnie
L (13:44) niop!
M (13:44) i pamietaj! jestes starszy od Maluszka – masz byc mily i opiekowac sie nim!! zadne kasanie i fochy! wybrudkuj! zaznacz ze twoj i bron przed obcymi
L (13:44) nie no cos ty, nie bedem gryzl, zreszta przeciez ja nie gryze tak zeby specjalnie – czasem tylko jak za nogawke chwytam, bo nie chce im sie mnie glaskac, to wtedy mi zab zahaczy
L (13:45) a zaznaczyc trzeba – masz racje!!!

c.d. na drugim blogu – KLIK!!!

nie no to nie jest jakas lista skazanych czy cos… po prostu – po jakims tam czasie dopytywan, nagabywania, meczenia znajomych i nieznajomych mlodych matek, pisania postow na e-dzieckowym forum, itede, itepe, wymeczylam jakas liste rzeczy niezbednych,znaczy siem jakas sensowna(tak mi sie wydaje) liste. i tak:
ciuszki:
body z krotkim rekawkiem – 6 sztuk
pajacyki bawelniane (bez stop i ze stopkami) – 2(3) sztuki
pajacyki grube – 1 sztuka
spioszki – 5 sztuk
bluzeczki (rozpinane z przodu) – 5 sztuk
skarpetki – 4 sztuki
czapeczki na spacerek(z daszkiem!) -2 sztuki
czapeczki „po kapielowe” – 2 sztuki
sweterek (oczywsicie rozpinany z przodu) – 1 sztuka
„akcesoria”:
kocyk grubszy
kocyk flanelowy
pieluchy tetrowe – ok 12 sztuk
pieluchy flanelowe – 3 sztuki
pieluchy typu „pampers” (a bo ja wiem, ze 100 sztuk?;) )
chusteczki nawilzone do mycia pupy
termometr do mierzenia temperatury wody
wanienka (juz mamy – to sie nie liczy)
kosmetyki:
mydelko
oliwka
puder
patyczki do uszu (??)

ufff
i nie mowcie mi nawet ze o czyms zpomnialam:)
z rzeczy przez nas juz posiadanych oprocz wspomnianej wyzej wanienki mamy rowniez lozeczko ze szczebelkami, koszyczek do spania na poczatku, oraz wysokie krzeselko do karmienia – no wiem ze to na pozniej:)
aha no i obiecane pieniazki na wozek… :)

az sie wystraszylam!!! no takiego kopa jeszcze mi to moje malenstwo nie wyfasowalo… zupelnie znienacka, z zaskoczenia, z przyczajenia… i lups!!! z lewej strony pepka!!! dalej nie wiem czym, sie zastanawiam naprawde co ono moze takie miec ostre… bo patyka chyba jednak nie posiada??????
ale tot aki bardzo mily bol:) do glowy mi by nie przyszlo nawet ponarzekac:) niech sobie kopie niech sie wierzga, na zdrowie:)

no ladne kwiatki!!! takiego mi stresa napedzic!!! przychodzi taki jakis obcy ludz do mojego domu i sie szarogesi!!! a serducho jeszcze mnie zamknela w zagrodce i nie moglem pilnowac ani nawet sprawdzic wszystkiego dokladnie!!! co za swiat!!! jak tak w ogole mozna! w koncu kto w tym domu jest szefem co??? ech, jak sie zdenerwowalem!!! az z tego wszystkiego zaczalem gryzc kartonik ktory sie jakos tam znalazl na wyposazeniu zagrodkowym. probowali mnie przekupic brokulami ale sie nie dalem – no owszem, zjadlem, w koncu jak daja to co sie na jedzenie bede obrazal ale nie zmniejszylo to mojej czujnosci – stawalem slupka co chwile i spogladalem w kierunku kuchni – co tez oni tam wyprawiaja! nagle zaczeli halasowac! ech! ciszej troche!!! no naprawde nie wiem co to jest z tymi ludzmi ze jak tylko ktos jeszcze do nich przychodzi to musza tak mocno halasowac!!!
w koncu sobie poszzedl ten ktos. i mnie wypuscili z zagrodki – na pierwszy rzut oka nie wiedzialem o co bylo tyle halasu, ale po zrobieniu przepisowej rundki kontrolnej – stwierdzilem brak czegos duzego co bylo w kacie przy przejsciu z pokoju do przedpokoju. mowia na to kuchenka. zabrali to gdzies??? aaaaa. juz wiem. przestawili to do kuchni. no ale tam cos bylo przeciez wczesniej? no i zniklo… ej! to nowe nie ma miejsca na przecisniecie sie pod spod!!! ja sie tak nie bawie!!! oddajcie mi tamto!!!!!!

niedziela sobie minela, a co:) kupilam kolejne dwie dzieciowe gazety. „dziecko” i „twoje dziecko”. sie tak zastanawiam ile jest roznych gazet na takie tematy? jeszcze som „rodzice”. „Mama i ja”. „Mama i dziecko”. zna ktos jeszcze jakies tytuly??? na razie przegladam rozne. powiedzmy sobie – pogladowo wiecej. zey moc sie zdecydowac ktora chce potem kupowac. a moze bede kupowac rozne – w zaleznosci od tresci??? sie zobaczy…
przyznam sie niesmialo ze sie chyba zaczynam myslowo przestawiac na pieluszki typu „pampers” (nie o marke mi chodiz tylko o typ pieluszki). szczerze sie przyznam ze marzylam o normalnych pieluszkach… bo taniej, bo naturalnie, bo ekologicznie… nie wiem teraz czy to takie ekologiczne… przeciez tetrowe trzeba prac, gotowac, itd… to zre prad (tzn pralka zre), a wiekszy pobor pradu to juz nie jest ekologicznie:(
poza tym szczerze wyznam ze przeraza mnie fakt w ogole zakladania pieluchy – balabym sie ze porobie jakies zakladki dziwne i sie potem pupcia dzieciatka odparzy czy jakos odgniecie:( pampersa zmienic latwiej…
duzo mysle o tym jak to bedize jak juz ten dzieciaczek bedzie z tej strony brzucha… przeraza mnie to ale i fascynuje… probuje sobie wyobrazic zwykla „proze zycia” i… wydaje mi sie ze taka calkiem prozaiczna ta proza nie bedzie… ze takie dzieciatko to przeciez tyle radosci…
moze dlatego juz rozwazam o pieluchach???
tymczasem nie wiem jeszcze co i kiedy powinnam nabywac w sensie ciuszkow… probuje skompletowac liste ale mi to opornie idzie… ech… no nic zobacyzmy…

Maciejka (15:27) wiesz ta twoja to takie slodkie rzeczy o maluszku pisze … bedziesz mial sie z kim bawic…
Lucky (15:28) no ja tam nie wiem… na razie to tak mi dziwnie jest… bo jak siedzi na kanapie z tym wielkim brzuchem to mi sie niewygodnie kica wiesz? bo ja zawsze sobie przekicywalem przez jej brzuch… a teraz taki wielki
M (15:29) ojoj to musisz sie nauczyc wyyyyzej skakac
L (15:29) mowie ci jaki ja mialem stres dzisiaj!! przyniesli cos nowego, postawili na korytarzu… jakies skrzynie czy cos
M (15:30) i co ?
L (15:30) wielkie mowie ci… wiec podbieglem i chcialem nadgryzc
M (15:30) po co?
L (15:30) no sprawdzic chcialem co to.. ale wszasku narobili mowie ci
M (15:30) drazliwi jacys
L (15:30) zlapala mnie na rece i zniosla na dol … i dostalem w koncu zieleninke… bo chyba przez to pudlo tak sie spoznili
M (15:31) ale nie za uszy?
L (15:31) nie za uszy cos ty
M (15:31) ty, ale cio to bylo??
L (15:31) mowia na to biurko. schowali zaraz w swojej sypialni. mnie zamkneli w zagrodce, ale ze z zieleninka to nie protestowalem
M (15:31) biurko mowisz… ? to chyba cos z kabelkami
L (15:32) ale to biurko nie od kablelkow takie tylko zwykle do pisania, tak mowili. bo oni w swojej sypialni nie maja komputera
M (15:32) eee to ja nie wiem… wiesz ja mam biurko…i kabelki ..i kompa
L (15:32) ja mam biurko,ale nie ma kabelkow bo som z tylu. poza tym mam tez drugie biurko. za nie sie fajnie mozna chowac wiesz?
M (15:33) ale fajnie ty masz
M (15:33) o! moja jeszcze mi czyms podpadla!! zamyka mnie na noc w klatce
L (15:34) oooooo? a czemu?
M (15:34) podobno nad rane szarpie zaluzje?no te pionowe firanki… ale tylko ta co w kaciku i tak jej nie widac, a ona sie czepia
L (15:34) no to czego sie czepia jak i tak nie widac?
M (15:35) eee…moze ma ruje?
L (15:35) moze?
M (15:35) wiesz wtedy to krolik jest nerwowy
L (15:35) no ale czy to z ludziami tak samo?
M (15:36) nie wiem poczytac musze…
M (15:36) a co nowego u ciebie? byles u cioci Anuszki?
L (15:36) niie, moi byli, mnie zostawili
M (15:36) NIE ZABRALI CIE???
L (15:36) Nie… ale wiesz potem mi powiedzieli ze moze Ciocia Anuszka nas odwiedzi kiedys
M (15:36) a moze i lepiej … tam jest ta Lidzia… zazdrosna bym byla
L (15:36) no ale Lidka na Nikosia
M (15:37) no….mogla byc bojka
L (15:37) no …
L (15:38) Muszem juz kicac, sloneczko ty moje!
M (15:38) oki ucaluj cala rodzinke
L (15:38) CMOK!
M (15:38) wymyj im uszka
L (15:38) hehe
M (15:38) cmok
L (15:38) Papa

list

Brak komentarzy

czesc Lucky!!
nie zartuj, u was pada? a u mnie upal…az bym futro chetnie sciagnela! co u Ciebie slychac jak zyjesz moj ty pluszaczku? wiesz…dzis mialam „stresa”! moja kupila mi nowa maskotke..gdzie ona ma gust!! ROZOWY krolik z pomponami i i powiesila mi to w klatce ale sie wkurzylam!!! gryzlam szarpalam drapalam pazurami … to nie to ze az taki paskudny… ale on wisi kolo mojego karmidelka z pietrucha, koperkiem i liscmi rzodkiewki! no to co bys sobie pomylalno co ? ze zezrec ci chce! eh… jak twojej nie bedzie to wskocz na gg to pogadamy i poprzytulasz mnie do kroliczej piersi, to mi chandra przejdzie. buzi!!
twoja na zawsze
Maciejka

zaczynamy wiec dzisiaj trzeci etap – trzeci trymestr… siodmy miesiac – jejku jak ten czas leci!!! ogarniajac to wszystko jakos takie mnie sie nasuwaja wnioski:
1. zycie ciezarowki jak na razie bardzo mi odpowiada. przede wszystkim ze wzgledu na… brak CDK* :)
2. robie sie coraz bardziej humorzasta… placze bez powodu, denerwuje sie bez powodu, czepiam sie i w ogole jestem wredna. cale szczescie ze nie jest to caly czas:)
3. odpada problem „w co sie ubrac” – jak sie ma te kilka ciuszkow w ktore sie czlowiek miesci – to sie po prostu je nosi i tyle:)
4. uwielbiam kopniaki („odsrodkowe” oczywiscie) – staja sie one cora mocniejsze wprawdzie, jeszcze jednak nie moge powiedziec ze bola…
i tutaj jedno jest zastanawiajace – czym ten Brzdac mnie tak dziabie??? takie cos ostre tam w srodku ma – jakis patyk czy co?? jak dziabnie to naprawde takie cos… jakis szpic czy co:) a moze to dziewczynka i juz nosi buty na szpilkach??? :)
ktos mi podpowiedzial ze to moga byc lokcie:))) moze i lokcie… :) ale taki maluch a juz by sie lokciami rozpychal???
5. nie lubie wolowiny – jakos mi tak smierdzi w czasie gotowania/smazenia/pieczenia, ze potem mi sie jej wcale nie chce jesc!!!!!
6. coraz bardziej mam ochote na chipsy… ktore zaraz potem najlepiej zagryzc czekolada… hmmm… naprawde myslalam ze takie szalenstwa to glownie w poczatkowym okresie ciazy dopadaja… :)
7. ciagle mnie wkurzaja teksty typu: „a ja jak bylam w ciazy to….”, „a wiesz, a ta Basia co jest w 6 miesiacu to az tyle nie przytyla/lub przytyla duzo wiecej – ty naprawde sie spytaj czy ty prawidlowo tyjesz” tudziez inne podobne „wyrazy troski” – dziekuje bardzo, jak bede chciala porady to sie upomne!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
8. splycony oddech – no to jest cos co mnie dopada i przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu – ale nie caly czas:)
9. strachy! – typu: jak/czy ja sobie w ogole z tym wszystkim poradze??? skoro nawet glupiej pieluchy zmienic nie potrafie??????????????????????
10. ciekawe sny – porod kompletnie bezbolesny, sliczne dzieciatko ktore gada juz od razu po urodzeniu:)))
taaaaaaaaaaaaak.
pewnie bym mogla tak dluzej, ale te najwazniejsze juz som:)
a w ogole – to to wszystko jest jeden wielki usmiech na twarzy i jedno wielkie szczescie!!!!!!!!!!!!!!!


  • RSS