ja-serducho blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2003

Maciek: Lucky! jestes?tesknie…….hlip hlip
M: jak tam paczki? moja mi nie dala….a wogole to myslalem ze jej lepiej a tu dzis przylazla wczesniej z pracy/no..to nawet fajnie/i przyniosla jakies paskudztwo ktore pakuje sobie do pyszczka i nazywa to antybiotyk!powiedziala mi ze jutro zoataje w domciu caly dzien! to moze ja otworzysz oczka to poklikamycmok cmok cmok Maciek p.s. moja pozdrawia twoja !
Lucky: moja dopiero smazy
L: tzn rosnom chyba
L: ale wiesz, mnie sie zdaje ze niedobre to: ani to trawa, ani to salata,
M: aaa…moja wchlonela juz kilka
L: fuj! na pewno paskudztwo
M: ale podobno slodkie
L: eee
L: ty wiesz co dobre jest?
M: ja tam slodkiego nie lubie, ale kumpel za tym przepada
L: wczoraj moja cos smiesznego zrobila
L: niosla szklanke z jakims sokiem i cos chciala na biurku przesunac, i nagle : lups! wylala polowe!
L: ja akurat bylam blisko!
L: potem rzucala rozne rzeczy na podlogem i podkicalam do jednej z tych rzeczy polizalam! ale dobre! oczywiscie zobaczyla ze lizem i zabrala
L: no ale co zrobic… takie juz te ludzie som
M: mowisz ze sie to sok nazywa?
L: no
M: ale chyba nie ananasowy bo to paskudztwo
L: pomaranczowy mowila. Jeszcze dzisiaj znalazlam miejsce po tym soku jedyne ktoergo nie wyczyscila polizalam sobie ale to juz nie to
M: aaa pomaranczowy……hm…musze sprawdzic w lodowce przy okazji
L: pycha mowiem ci!
L: nie moglam duzo bo zaraz zabrala ale troszke sobie polizalam
M: wiesz ale pomarancze to mi nie smakuja
L: mi tez nie! nie smakujom pomarancze i smierdzom jakos tak ostro, ale ten soczek to mniam!
L: a jak ty siem czujesz Macius?
M: oki! robie bobki /srednia ilosc/ biore lek co 2 dni
L: no to spoko
M: ale mam dosc tej jednolitej diety siano siano i woda! co ja w wiezieniu jestem!
L: ej no wytrzymaj jeszcze troszkem!
L: moja ostatnio zrobila wielkie halo, bo ze dwa bobeczki zrobilam pod krzeslem na gorze
M: i co zla byla o 2 bobki?
L: no! zatarasowala mim przejscie na gorem! i teraz mogem tylko wtedy tam isc kiedy ona jest!
M: moja to ostatnio jak widzi bobki to skacze z radosci
L: moja tez sie cieszy
M: dziwna ta moja jaks
L: ale sobie ubzdurala ze majom byc w kuwecie lub w klateczce
M: no co ty?
L: no ! takie jakies pomysly ma
M: czepia sie !
L: no strasznie! ale nic nie mowiem wiesz, bo dala znowu dzisiaj kawalek jablka! podzielila sie znaczy jak jadla swoje
M: ja to kuwete od razu wywalilem z klatki, ale zalatwiwam sie tylko w kaciku klatki
L: ja mam kuwetem w kuchni a klatkem jako kuwetem w pokoju. bobkujem po calej zagrodce ale w kuwetach glownie, ale siusiu to tylko w kuwecie i klatce
M: no to porzadna z ciebie krolisia
M: a co dobrego jadlas/jabluszka to ty wciagasz/
L: ej ostatnio moja daje mi nowe zielone!
M: jakie?
L: mowi na to natka marchewki!
L: tak ze juz dostajem 4 rodzaje
M: znam to !to jest pycha!
L: pomalu mi zaczyna dawac tyle ile chcem!
M:?
L: cykorii 3 listki, salaty rzymskiej 2 lub 3 jak som male, piertuszki to ile wlezie, ostatnio 4 galazki juz! takie wieeeeelkie!
M: rozkosz dla podniebienia
L: no
L: i mala galazka marchewki – bo siem boi od razu dac duzo…
L: czego sie glupia boi przeciez to takie dobre to co ma mi zaszkodzic?
M: u nas ciezko z nowlijkami a jak sa to kropione
L: e kropione to som wszedzie! ale porzadnie plucze mi
M: raz tak odchorowalem koperek….wogole to mam cos slaby zoladek, moze wrzody mam z nerwow?
L: moze? Bo jak cie tak denerwujom to sie nie dziwiem!
M: ty to mnie potrafisz zrozumiec
M: wiesz dzis na mnie warknela!! i to o bzdure! wytoczylem z pod lozka butele po pepesi, a ona ciamajda szla
L: i siem wylozyla?
M: nie popatrzyla pod nogi I klapnela na pupe
L: hihihi
M: no i od razu ze to moja wina, ze ja balaganiarz
L: no a wiesz moi som ejszcze gorsi! czasem wiesz siem tak cieszem i biegam im dookola nog a oni nie patrzom i czasem mnie stuknom wiesz i krzyczom ze to moja wina
M: moze oni tacy nie gramotni
L: no wiec wlasnie
M: bo tylko 2 lapki maja?
L: i to takie dlugie ciekawe do czego im one?takie dlugie?
M: jakby na ziemi nie bylo ciekawie
L: no walsnie! to lazom z tymi glowami gdzies tak wysoooooko!
L: ty ale wiesz dumna jestem z ciebie, bo na pewno gerappie pomagales rozwiazywac test o mnie i mojej Panci i dlatego tak duzo punktow macie!
L: duziego buziaka ode mnei za to masz! CMOK!
M: chcialem sie pochwalic ze dobrze mi poszlo ale ja taki skromny jestem
L: no
M: hurra!
M: wiesz caly bylem pasowy, jak przeczytalem o sobie w tescie
L: hihi
L: no widzisz
L: musialam powiedziec tej mojej zeby o Tobie tez bylo pytanie!
L: Macius ja bedem konczyc, bo moja schodzi na dol i ja za niom pokicam a nuz mi cos da dobrego?
M: jasne!
L: wiec pomykam – kicam na dol
L: papa!
M: papapap
M: cmok cmok
M: smacznego
L: dzieki! Papa!

no i mam swoisty doroczny dylemat – smazyc czy nie?? te paczki? wiadomo ze to tluste wiadomo ze tuczace itd., itp., etc, ale tradycja jest tradycjom! tylko nie wiem czy umiem tak w ogole. przedtem dylemat dotyczyl zawsze tego czy kupic paczki czy nie. a teraz mam taki szal pieczenia, ze moze??? kto wie??? przez telefon uzyskalam sprawdzony przepis. no nie wiem – nie przeze mnie on sprawdzony. zobaczy siem!
zastanawiam sie ile razy mozna czytac te sama ksiazke i zeby ona za kazdym razem tak samo smieszyla… hihihi:) w moim wykonaniu to abrdzo wiele siem okazuje:) bardzo wiele razikow. mozna przeczytac. zwlaszcza mojej Ulubionej Autorki:) co w tym jest za sekret nie mam pojecia ale smieszy. identycznie. za kazdym razem. z jednej to juz cytatami mogem sypac. :) a co!!!

wzorek na sweterek obmyslony. jeszcze tylko muszem pomyslec nad kolejnoscia o rozkladem kolorkow:) a co! nie wiem ile mi zajmie dlubaninka, ostatnio cos ponad pol roku chyba, bo przeca ja nie umiem tak usiasc i robic az siem skonczy, ja pracujem zrywami:) pamietam pierwsze cos powazniejsze to byla kamizelka i robilam ja wedlug opisu z gazety i zrobilam ja dosc szybko daltego, ze mialam straszne nerwy – to byl czas kiedy nie dostalam sie na wymarzona uczelnie… hihihi:) gdzies trzeba bylo te porazke i zwiazane z nia uczucia wcale nie pozytywne ulokowac – w miare bezpiecznie bylo wziac druty i kawalek wloczki, przeciez najgorsze co moglo siem zdarzyc to:
a). moglam siem kolnac – krzywdy sobie nie zrobilabym nie mam zapedow samobojczych,
b). moglam kolnac kogos kto podszedl mi pod reke – no to jego wina, po co podchodzil,
c). moglam schrzanic wzorek – no i co z tego, przeca od tego swiat nie zalezy,
d). moglo mi dobrze wyjsc- no i fajno, element pocieszajacy.
wlasnie ta czwarta ewentualnosc wystapila:) i byl to poczatek moich przygod z drutami i wloczkom:)
tak. to jeden ze sposobow na chandre. tzn albo sie powiekszy jak cos nie idzie, albo sie zmniejszy – jak cos wychodzi. w kazdym badz razie cos z ta chandra sie zrobi.
natomiast sposob bazowy na chandrem to ksionszka. bardzo dobra ksionszka najleppiej taka przy ktorej siem zalewam lzami… ze smiechu oczywiscie:)
i zeby mi tu nikt nie mial watpliwosci – chandry nie posiadam. tak sobie piszem. a co.

M : lucky! lucky! lucky!lucky!
L : nio, juz jestem!! Cmok!!!
M : ojojoj!!czekaj zrobie pare radosnych podskokow za tego buziaczka
M : a co u ciebie?
L : a wylegujem siem dzisiaj pod krzeselkiem na gorze – w pokoju od komputera i czekam na ciem!
M : wyglaskali ci juz uszka?
L : oj wyglaskali
L : ty wiesz ze ona-pancia dzisiaj jadla DWA jabluszka?
M : ? a tobie cos dala?
L : no! pewnie tak chodzilam dookola ze dala! nie miala innego wyjscia
M : tez ci 2 dala?
L : z dwoch mi dawala po kawaleczku
M : sprytna jestes. masz racje. w wychowaniu ludzi nalezy kierowac sie uporem konsekwencja i sprytem
L : wiesz, nauczylam sie nowego tricka – zawsze dziala. wiesz jaki?
L : stajem na dwoch lapkach
M : ?? podpowiedz mi
L : i siem bardzo mocno wyciagam! a potem robiem na tych tylnych lapkach kilka kroczkow
M : wow!! ty to jestes wysportowana!
L : tak to jom rozczulilo ze od razu mi dala porzadny taki kawaleczek a nie na raz ugryzc!
M : ojoj ja mam za ciezkie pupsko na takie sztuczki
L : e ja nie ja jestem zgrabna
M : widzialem na fotkach masz figure
L : :)
L : a wiesz, w sobote mnie zapakowali do „taxi”, tzn mojej klateczki transportowej
L : i jechalismy! tak strasznie dlugo! trzeslo okropnie!
M : ojoj nie balas sie?
L : balam siem!
L : ale wiesz – pancia otworzyla klateczkem i wlozyla reke do klateczki i trzymala mnie
M : no! troszczy sie o cie! inaczej to bym sobie z nia pogadal
M : i gdzie cie zawiezli?
L : hmmm …nie wiem ale juz tam bylam kiedys – tam troszkem chlodniej jest mi
L : ale wlaczaja taki maly piecyk i jest ok
L : a ile tam fajnych schowkow!
M : ja to lubie chlod
L : wypuszczajom mniem czasem tam tez zeby sobie pokicac
L : i jest tam tyle zakamarkow!
M : ojo ale masz fajnie! ty masz normalnie:weekend!
L : no – mowiem ci-gdyby nie ta jazda to by bylo cudo!
M : eeee przyzwyczisz sie. ja uwielbiam auta – jak kazdy facet
L : a spowrotem to odkrylam wiesz ze jak sie mocno przytulem do jej reki to tak nie trzesie w tym aucie
M : mala! spyciula jestes
L : niop!
M : wiesz opowiem ci o moich kumplach
M : to kot i pies
L : a wlasnie – twoja pancia mi mowila ze mi wytlumaczysz co to kot i pies?
M : to takie…zwierzeta/?//?/chyba zwierzeta
L : jak wyglondajom?
M : co jedza mieso a nie rosliny
L : mieso? a fuj!
M : ja nie wiem jak mozna zyc bez siana
M : pies/ten co robi hau hau/ to nawet spoko! taaaaki duzy a jak tupne noga to ucieka
L : hihi! no pewnie! Boi siem!
M : i jak siedze na fotelu to podejdzie i polize/hm…podobnie jak krolik/
L : o?
M : tylko mi siano chcial wyzrec
M : a kot to jest falszerz
L : falszerz?
M : podchodzi .czai sie udaje kumpla
L : i?
M : a na moj widok lape z pazurami wyciaga i sie…OBLIZUJE
L : brrr
L : ja bym albo zwiewala gdzie pieprz rosnie, albo bym mu pokazala! bo pazurki to ja mam!
M : zjesc mnie falszywy chce!! ale nas pilnuja
M: i do klatki chcial mi nasikac
L : do swojej niech sika!
M : ale go ludziska pogonili. i moje tupanie.
M : lucky! jak spotkasz kota albo psa to badz czujna
L : ok. bedem uciekac i tyle! i siem schowam i juz!
M : mila badz ale sie nie spoufalaj niech sie tam kazdy trzyma swojego gatunku! pamietaj!
L : no! i niech sika w swojej klatce!
M : iii …ten to nawet klatki nie ma
L: ty a wiesz ze ja chyba kota raz spotkalam!
M : co?
L : bylismy u weta
M : ?no coty!
L : i tam jest wetowy kot, taki wiesz tamtejszy i on bardzo chcial mi wejsc do klatki do tego mojego taxi
M : malo ze wet to jeszcze z kotem!! ludzie to serca nie maja
L : ale wiesz ja siem go wcale nie balam!
M : bezczelny!!!wrrr….
L : on mniem powachal ja go tez powachalam, odwrocilam siem ogonkiem i juz !!! co mi bedzie tu taki jakis!
L : nosa wtykal!
M : hehehehe
M : aha! pies mnie wachal po ogonku….. ja nie wiem czego on tam szukal
L : ja tez nie wiem czego on mogl na ogonku szukac? przeciez tam nic nie ma tylko futerko
L : a wiesz pancia siem cieszy bo ja coraz czesciej spiem z zamknientymi oczkami
M : brawo! spij spokojnie! ja zawsze mam zamkniete – w koncu moja pancia jest obok!
L : teraz to juz spiem spokojnie jak wiem ze Tobie lepiej jest!
M : troskliwa ty jestes! dzieki
M : a wiesz dokazuje teraz ze hej!
L : tak? a co robisz powiedz powiedz?
M : kopie teraz tunele i norki w kocu na lozku – wiesz ciezka robota
L : no tak. wiem jak siem kopie to ciezko
M : tyle faldek do wyrownania
M : potem sie uloze wygodnie…. zamkne oczka … zapadne w sen o TOBIE
L : ojej!! o mnie!
M : i przyjdzie moja i mnie wygoni
L : ty a wiesz ze pancia i ja ulozylysmy test o nas?
M : macie na blogu?
L : na starym jest ale zaraz ci podam linka
M : bylem tam wczesniej ale nie widzialem
M : super! kroliniu ty moja
M : poprzeciagalem sie troche!
L : fajnoo
M : lapka lewa lapka prawa
M : lapka przednia lapka tylnia
L : http://serducho111.friendtest.com
M : czy ty sie codziennie gimnastykujesz?
L : i to jeszcze jak!
M : aerobic itp ?
L : takie wyskoki i piruety w powietrzu wyczyniam ze Pan i Pancia tylko siem hihrajom caly czas
M : no to dobrze ! to wazne dla zdrowka
L : wiesz siem hihrajom bo zazdroszczom! oni tak nie potrafiom!
M : hehehehe
M : fajnie jest byc krolikiem
L : no!
L : strasznie fajnie!
L : a wiesz ze kupili mi szelki!
L : juz wiem ze ich nie lubiem!
M : jaki kolor?
L : czerwone fuj!
M : nosilas juz je!? ja tez mam czerwone!!!
L : zapiela mi raz
M : pamitasz co ci radzilem?
L : ale sie chyba troche bala, a ja zaczelam udawac ze kulejem i mi zdjela szybciej niz zalozyla
L : hihihihihi
M : szarpals sie?
L : nie! zaskoczyla mnie !! ale chyba mi za luzno zalozyla i mi spadaly w pol lapki. i krempowalo mi to ruch wiec zaczelam kustykac. a Pan w krzyk zeby zdejmowala to zdjela
M : eee! mala nie daj sie na przyszlosc tak podejsc!
M : dobrze ze twoja pana slucha
L : ja nie wiem jeszcze zobaczymy jakie bedom z tego korzysci bo jak cos fajnego z tego wyniknie to kto wie?
M : no…czasem mozna poudawc milych to sie oplaca
L : no wlasnie
M : ale nie daj sie wziasc na przekupstwo!!! moja ostatnio to dawala smakolyk, a ja naiwny podchodzilem!!! a ona mnie cap! i leje w mordke lekarstwo
L : ojojoj!
M : o!przeczytala! przypomnialem jej sam o lekach! ale ja zkrecony jestem!!
L : ojej i co teraz bedzie?
M : a to pewnie przez to ze zakochany jestem !! TO TWOJA Wina
L : oj… przelknij to jakos … w koncu moze to ci wlasnie pomoglo?
M : tfuj eeee paskudztwo ble
L : oj no przeciez z ciebie dzilny krol, nie byle paskudztwu siem nie dasz
M : teraz to ci buzi dac nie moge
L : poczekam az bedziesz mogl
M : tak mi z pyszczka smierdzi
L : najwazniejsze zebys byl zdrowy!
L : wiesz ja bedem juz pokicywac ale daj mi twojom pancie
L : bo moja chce z niom pogadac
L : trzymaj siem kochany! i wyzdrowiej juz calkiem!
M : gerappa!!!!
M : cmok moja slodka
M : juz kica eeeee idzie
L : cmok!
M : papa
L : pa!

„Mama” Macka : Lucky mam wiadomosc dla ciebie od macka
Lucky : o?
L : jestem
L : czekaj sie myjem
MM: bylismy dzis u weta temperatura ok!/wiesz gdzie oni mu ten termometr wkladali ! ?/,bobki sa oksztaltowanei powinny wyjsc…ma jesc zielenine/ale nie pietruche coby sie nie odwodnil/!
MM: bo pietrucha dziala moczopednie
L : no tak!
L : dziala moczopednie!
L : a co do termometru to wiem gdzie wtykajom!
L : mi to taki duzy!
MM: poniewz ja wyjedzam na 1.5 dnia/a wtakim stanie nie boje sie go zabrac/to zostal u mojej kolezanki/zostawal tam juz pare razy/
L : ojoj
L : ale nie bedzie smutny?
MM: i wet…mieszka w sasiednim domku wiec jestem sppokojniejsza
MM: bedzie do niego zgladal
L : aaaha
MM: smutny ? to ja jjestem smutna
MM: bo w domu kolezanki zacza brykac jak szalony
MM: jesc
MM: pic
L : ojoj.
L : to moze mu juz bedzie lepiej?
L : moze ten termometr mu cos… hmm ?
L : przepchnal?
MM: moze sie usieszyl ze na razie nie bedzie zastrzykow
“Mama” Macka: heheh tam podobno bylo czysciutko
MM: wiec maciek bedzie na gg albo w niedziele wieczorkiem albo w pon
L : ok
L : fajnie
MM: a co u ciebie?
MM: bo jak bede dzwonic to maciek bedzie sie o ciebie pytal
L : u mnei w porzadku
L : chociaz cykoria sie skonczyla
“Mama” Macka: ojoj mam ci przekazac glaski i caluski
L : i dzisiaj nie dostalam
“Mama” Macka59)
mam troche w domu to wpadnij na kolacje/obiad?/
L : chetnie
L : ale wiesz
L : za to dostalam wiecej salaty
L : wiec nie bylo tak zle
MM : bo ja to nie wiem co w y w tej cykorii widzicie
L : hihi
MM : a jablka i winogronka pancia dala
MM : masz farta
L : hehe
L : dala
MM : maciek ma tam 2 kumpli/ale spoko to faceci/
L : e to fajnie
L : nie bedie mu smutno
MM : kot i pies
MM : ale sie znaja
L : hihi
MM : zreszta sam ci opowie
L : to fajnie
L : ja nie wiem co to jest kot i pies
L : Maciek mi wytlumaczy?
MM : jasne !
L : fajnie
MM : ale ja ci powiem ty na nich uwazaj
MM : nawet wet dzis uprzedzl przed bojka zbiorcza
MM : wiesz to tez zwierzaki ale…..wy kroolisie jestescie lepsze
L : a no pewno
MM : hehehehe
MM : oki! musze moje drogie znikac
MM : i sie pakowac bo jutro wczesnie wstaje
MM : trzymajcie sie zdrowiutko i cieplutko
MM : papapapapa
L : oki
L :
L :
MM : cmok!

Lucky: Maciek jestes tam?
Maciek: jestem! poczkaj chwile
L: ok
M: jestem !tylko mi sie jakis anonim przyczepil na gg
L: oo
M: i musialem go splawic
L: Maciek ty nie gadaj z anonimami
L: bo bedem zazdrosna!
M: a tak wogule to sie czuje podle
L: ojoj
M: wlasnie sie go pozbylem moja slodka
L: no to dobrze
L: nie przechodzi ci ten zator?
M: dzis rano mialem /przepraszam / cala pupe obkupkana
M: az mi pancia ja myla
L: ojoj
L: niedobrze!
L: Maciek tu siem nie wygupiaj ty zdrowiej!
M: teraz znow dala to paskudztwo do pyska
L: ja tutaj stajem slupka i stajem czy ona nie rozumie ze ja lubiem to jabluszko?
M: az sie trzeslem ze strachu
L: i co przelknoles?
M: a przez dzien to zrobilem troszke wolnej kupy
L: dobrze ze cos robisz
M: i sok anasowy mi wciska w mordke
L: a fuj!
M: oj lucky przytul ty mnie wirtualnie
M: uszka mi wyliz
L:
M: prosze prosze prosze
L: moj ty biedaczku
L: czekaj bo mnie zaswedzialo
L: muszem sie podrapac
L: o juz
M: oj dobrze ze moi cykoria smakuje
L: no bardzo dobrze
L: ze ci smakuje – ja tez jom lubiem bardzo
M: moja ty luba krolisiu
M: teraz wiem ze warto zdrowiec dla cie
L: kurka chyba juz zjadla to jablko
L: a ja dostalam tylko 3 kawaleczki
L: oj
M: hahahah
M: szybka
L: bo siem zawstydzem
M: cmok
L: cmok
L: ale powiedz jak siem czujesz?
L: bardzo zle?
M: slaby jestem
L: nie dokazujesz?
L: ojoj
M: pancia mnie szantazuje ze jak jutro bobkow nie bedzie to bedzie wet
L: odpoczywasz duzo?
M: tak se czlapie po domu
L: to juz lepiej rob te bobki
L: byle nie do weta!
M: ja che a nie moge
M: LUcky
L: ojoj.
L: a masuje ci pancia brzuszek?
L: ja tego nie lubiem ale pomaga czasem,
M: a z ciebie jak szybko te bobki wylazly?
L: oj
L: ale ja nie mialam zatoru z siersci
L: i w ogole ja go mialam w jakims dziwnym miejscu
L: nie pamietam kiedy
L: ale zrobilam takiego wielgasnego boba
M: jak mnie zlapie to masuje ale ja znerwicowany jestem
L: mowiem ci
L: olbrzym!
L: jak go zrobilam to siem sama zdziwilam ze to ze mnie wylazlo!
L: i od tego czasu – jakby mnie odblokowalo!
L: i zaczelam dokazywac
L: tylko mowiem ci – jedz duuuuuuzo sianka
M: i az drgawki milalem jak zobaczylem ze zbliza sie ku mnie ze strzykawa
L: ojoj
L: Macius
L: nie daj siem jakiemus tam zatorowi!
M: ja ja kocham/mniej niz ciebie/ a ona …sadystka
L: ech no tak juz z nimi jest
M: za tyle milosci mi cos w mordke leje
L: oni nas chyba tez w sumie kochajom ale ta milosc jakas dziwna jest
M: a co u ciebie? powiedz mi cos wesolego
L: a nie wiem…
L: czekaj – wczoraj dostalam winogronko wiesz
L: ja jadlam a pancia siem ze mnie smiala
L: ze sok mi z buzi kapie
L: ja nie wiem jak oni to jedzom – ale im chyba nie kapie wiesz?
L: o kurka
L:
L: ale nie do mnie
L: nie badz zazdrosny
L: tylko do panci
L: odpocznij sobie MAciusiu zloty
M: oki!
L: jak chcesz to obejrzyj sobie moje nowe fotki bo som na chochliczej
M: przegryze cykorie…
L: nie wiem o ktorej wrocem
M: widzialem
L: na razie cmok cmok
M: siedzialem z nosem w monitorze jak tylko moja mi powiedziala
L: (oczywiscie rozmowa bedzie w notce na blogu ok?)
M: cmok papapap
L: no proszem
L: cieszem siem ze ci siem podobaly
M: jasne kochanie!
L: buziaki!
L: i zdrowka!
M: bedziemy slawni
L: heheh
M: papapap
M: cmok

ojejku ale mi siem jakies durnoty nasnily! normalnie jak jakis film czy cos siem rodzenstwo jakies – w ogole nieznajome – rozdzielilo z przyczy finansowych jeden juz starszy sam sie utrzymywal i poszedl w swiat a drugi adoptowany przez kogos. po latach sie probujom odnalezc obydwaj maja zdjecie zrobione kiedys tam z jakiejs okazji – obaj na nim sa:) ech. czy to tylko ja mam takie sny???
a przy drzwiach sypialni Lucky czekala na mnie znowu:) ona jest slodka:) tak ajkby chciala powiedziec: „no nareszcie wstalas, czesc:)” oczywiscie poddala sie z luboscia serii glaskow, po czym hop hop kic kic skicala sobie slicznie po schodach w dol:) i tylem ja widziala:)
no i proszem – randkuje mi to moje zwierzontko i nawet nie wiedzialam ze zna haslo do bloga:) hihihi:)
lobuziara jedna mala no:) juz nie moge zasem ze smiechu. wczoraj bardzo bylam zacieta zeby jaj nie dac jablka. i przez caly dzien byl spokoj, az tak na wpol bezmyslnie usiadlam sama z jablkiem w dloni… zaczelam chrupac i … Lucky oszala! wskoczyla na kanape i chciala mi z ust wyrwac!! pchala mi siem do buzi doslownie!!! nie moglam sie odgonic! w koncu zmieklam i dalam kawaleczek! ach co za minka! tak ciamkala ze jej sok z pyszczka pokapal prosto na moj sweterek ktory oczywiscie zostal zaraz potem wylizany dokladnie.
i teraz juz przepadlo – za kazdym razem kiedy siadam na kanapie – maluch wskakuje i zaglada co ja jem, wskakuje mi na ramie i wyciaga sie w strone ust, niuchajac swym malenkim noskiem:)
w ogole nie mam prawa nic w kuchni robic – momentalnie mi Lucky siada na kapec znaczy sie na stope i patrzy na mnie tym swoim proszoncym wzrokiem!!! i jak tu czegos nie dac???
a w niedzielem mi ta pizza taka dobra wyszla ze jutro robiem tez! a co! dzisiaj Moje Szczescie robi zakupki to kupi piepczarki:) a dzisiaj zapiekanka kartoflana a co!

poznalam fajnego kroola!!! ale siem nagadalam!!!
(rozmowa Lucky z Mackiem na Gadu-gadu)
Lucky: czesc Maciek
Maciek: czesc Lucky
L: wiesz ostatnio odkrylam ze jak serducho siadzie i oprze siem plecami o scianem
L: to mam taki fajny tunelik!!!
M: a ja mam wielka norke
M: jak pancia lozko rozlozy
M: to targam do norki plastikowa butelke i misa
M: wpadnij kiedys lucky do mojej norki
L: jak mniem serducho wypusci
L: poza tym hmmmm
L: daleko trochem…
M: a lucky masz ogrodek?
L: a nie wiem nie pokazali mi
L: ale cos jest jak wygladam przez te drzwi
M: hahahah
L: w pokoju
L: to tam cos jest!
L: tylko te szelki ja nie wiem
L: czy ja to lubiem?
M: ja nie lubiem!
L: ty maciek powiedz mi co to jest
M: ale na szelki jest sposob
L: te szelki
L: tak?
M: jak moje mi chce zalozyc to
L: ?
M: sie ” nadymam”i w obwodzie /brzuszka/ mam 2 razy wiecej
M: powietrza
L: heh
L: sprytny jestes
L: ja jeszcze jestem trochem mala
M: i jak moja jakims cudem zapnie szelki/sznurek owiniety wokol ciala/
L: duzo rzeczy nie wiem
M: to wypuszczam powietrze i porzucam szelki
L: to potem siem mozesz wysmyknonc!
L: ale ty mondry jestes!
L: wooow!
M: tylko nie wiem o co moja wreszczy
M: ze cie glupot ucze
L: ty maciek nie patrz na to ze ona krzyczy
L: tylko mi mow co tam jeszcze
L: bo zaraz mnie pewnie od kompa przegoniom!
M: a jak sobie swoich wychowalas?
M: usluguja ci?
L: nie pozwalajom mi wchodzic w jdeno miejsce
L: tam gdzie kabelki som
L: drugi dzien probujem
L: ale co wejden to mnie wygoniom!
M: sluchaj jak chca mnie poglaskac to musza glasc sie na ziemi
M: /hahahaha/tylko nie mysl ze jestem zlosliwy
M: wczalgiwac sie pod fotel
L: moi czasem
M: a co! ja mam za nimi chodzic
L: muszom siem klasc od stol!
L: taki maly znaczy siem
L: i wiesz!
M: hahaha
L: ostatnio poskubalam jakies papiery
L: co to mowiom ze czeki do banku
L: ja tam nie wiem
M: popatrz maja dwie lapy krotkie uszy a jaednak cos kumaja
L: fajnie siem gryzlo
L: no jednak
M: ojoj dostalas po nosie
L: cos niecos
L: a cos ty
M: hahahaha
L: tylko mnie wziela na rece
L: i zadzwonila do pana
L: spytac czy to bardzo potrzebne bylo
L: on mowi ze i tak nie uzywal
M: nagadal ci?
M: hehehehe
M: porzadny facet
L: krzyknom czasem tylko jak wlezem pod biurko w te kabelki
L: albo w taki kacik
L: gdzie som kasety
L: a tak w sumie mogem wszystko!
M: moj jak przyjezdza to jest spoko…tylko…wetem smierdzi
L: a fuj!
L: moj to raz siem wydarl wiesz
L: jak sprobowalam takie cos
L: czarne i bardzo glosne
M: i nie moze zrozumiec ze TO MOJA PANCIA
L: mowiom na to glosniki albo kolumny
M:?
L: no wiesz!
L: musisz mu to wytlumaczyc!
L: zebowo jak nie rozumie!
M: ja tez lubie glosniki od kompa
L: ja chwytam zabkami jak mi na drodze stajom!
M: tylko mi mowi ze mnie za uszy wezmie
M: hihihi
L: za uszy
L: niech siem sami za uszy biorom
M: tak mowi ale straszy bo wie ze ja to mam daleko
M: panci slucham
M: ale lubie go
L: no wlasnie
M: mamy czasem meskie wieczory
L: moj to pozno przychodzi
L: a serducho wtedy leci siem z nim witac
M: jemy paluszki slone i /ale to tajemnica/
L: ja ostatnio tez lecem a co
L: paluszki slone!
L: wooow!
M: hahahaha
L: ale ci dobrze
L: ja to tylko raz
L: dostalam taki wafel
M: i raz dal mi polizac winka
L: suchy bez niczego
M: ale sie spalo
L: hehe
L: no przeciez ty juz dorosly krol jestes
L: to mozesz i winko…
L: ja raz polizalam kubek po herbacie
M: tyle smacznych rzecz a oni…siani granulat
L: ale niedobre
L: ale sianko wiesz
L: czasem dobre takie majom
L: to ja siem rzucam!
M: to zalezy jak sie uda
L: a moja potrafi mi wiesz wlozyc do papierowej torebki sianko
M: czy moja nie kuma ze chce tylko to z ziolami
L: i posypac trochem granulatu
M: a wciska mi kit ze nie mozna dostac
L: potem mi to przywiazuje
L: do zagrodki
M: ale masz fajnie
L: wiesz to dobre na nerwy
L: jak czasem mam na niom nerwy
L: to idem do tej torebki
L: i jom rwem na strzempy!
M: i?
L: he!
L: i granulat tam dobry taki
L: i sianko tez niczego sobie
L: najgorzej to nie lubiem jak mniem pakujom w takie male cos
M: hehe tak opanowalem historie malarstwa
L: i jedziemy gdzies
M: doustnie
L: o?
L: czytales znaczy?
M: nawet mnie nie draznij! jak to jest koszyk
L: ja czesto probujem cos poczytac ale mi zabierajom!
M: no ! sie czytalo
M: albo przenoska
L: w koszyku jezdzisz?
L: ja to w takim okropnym plastikowym czyms
M: tak! piknikowym
L: sliskie to!
L: potem za to wypuszczajom mnie w innym miejscu a tam jest raj!
M: kazalem wlozyc sobie siano i kocyk
L: tyle roznych schowkow!
M: eh! a jak jedziemy do babci
L:?
M: 6 arow podworka cale .rozumiesz cale posiane trawa
L: a co to ejst trawa?
M: i ogrodzone wiec kicam
M: nie moge doczekac sie lata
M: takie zielone siano
M: o niebo smaczniejsze
M: ale jedna rada
M: trawe i inne zielone zawsze przegryzaj sianem
M: bo jak zjesz na pusty zoladek ….to biegunka gotowa
L: bedem pamientac
L: dzieki
L: ok Maciek ja juz kicam
L: bo serducho siedzi nade mnom i patrzy mi na rence!
M: trzymaj za mnie kciuki
L: bedem trzymac!
M: moj rano mnie wiezie do weta
L: badz dzielny!
L: cmok
M: bo cos mnie kuje w boku
M: buzi!
L: i bedzie dobrze!
L: papa!
M: papapa

ech zycie… takom slicznom notkem napisalam i serducho cos spsula w komputerze i wcielo! nie ma! muszem pisac jeszcze raz! a przeciez moje mysli som niepowtarzalne i jak to je odtworzyc??? nie da siem!!!
zastanawiam siem co tym ludziom tak zalezy zeby mi dawac wiecej zielonego? nie wiedzom ze to takie dobre czy jak? a co to jest marne dwa listki cykorii, poltorej liscia salaty rzymskiej i 3-4 galazki pietruszki!!! to jest nic! ech. no a dzisiaj serducho popatrzylo do mojej zagrodki i jeszcze straszy ze nie da jabluszka! bo jednego cekotrofka nie zjadlam! wielkie mi halo! jednego – a policzyla ona ile zjadlam??? poza tym niech sie poprzyglada moim pieknym bobkom – jakie som sliczne duze i okragle! no i niech nie swiruje mi tu ze mi nie da jabluszka!!!
nie wiem co to jest z tym granulatem ale chyba mi cos tam miesza – jakis nowy z tym co lubiem… hmmm podejrzana sprawa… na wszelki wypadek wyjadam tylko te ktore znam, a te nowe zostawiam. no ewentualnie zjadam. dzisiaj mnie wystraszyli – zabrali miseczkem! chyba bede musiala przestac grymasic! i zjesc wszystko od razu bo mi zabiorom znou a co bedzie jak nie oddadzom?
cos dzisiaj podsluchalam ze siem stalo z takim wielkim potworem, ktorym mnie do weta wozili. nie bedem plakac z tego powodu – bedom dluzej siem ze mnom bawic:) a i te wizyty u weta do takich calkiem przyjemnych nie nalezom, wiec same korzysci nie wiem czemu siem tak zloszczom!
poza tym odkrylam ze poza tym Domem w ktorym jestesmy jest jeszcze cos! raz w pokoju byla odslonieta firanka a tam som takie oszklone duze drzwi, i sobie popatrzylam!!! ha! ja chcem tam! serducho mowi ze siem mi kupi szeleczki i smyczkem i kiedys tam pojdziemy… hmmm nie wiem co to jest szeleczki i smyczka ale chyba mi siem to wcale nie podoba!!!!

  • RSS